31% Polaków nie posiada żadnych oszczędności. Spośród oszczędzających najwięcej osób ma odłożone od 1 do 3 miesięcznych pensji – jest ich 31%. Mniej niż jedną pensję odłożyło 11% Polaków, a 19% ma odłożoną co najmniej roczną pensję. Perspektywy emerytalne są raczej niewesołe – nie pozwolą na godne życie po aktywności zawodowej, dlatego nie stać Cię na nieinwestowanie. 

Pytanie powinno brzmieć: czy stać Cię na nieinwestowanie w nieruchomości? 

Jak oszczędzają Polacy? Znaczna część ich środków leży, bo nie można powiedzieć, że pracuje na lokacie. Nie jest to efektywny sposób oszczędzania, ale lepszy niż żaden. Natomiast 67% zamożnych Polaków zdecydowało się na inwestowanie w nieruchomości pod wynajem. To obecnie najpopularniejsza forma lokowania ciężko zarobionych pieniędzy. Status rentiera jest w Twoim zasięgu, tylko zacznij.

Nie czekaj

Jak mawia T. Harv Eker, kanadyjski businessman i mówca motywacyjny: „Nie czekaj, żeby kupić nieruchomość. Kup nieruchomość i czekaj”.

Oczywiście kupuj rozsądnie, nie tylko lokalizacja i cena są istotne. Bardzo ważny jest fakt, że możesz użyć dźwigni finansowej w postaci kredytu. Kredyt hipoteczny ta nadal najtańsza forma pożyczania pieniędzy.

Jakie zalety ma inwestowanie w nieruchomości?

Dlaczego zakup nieruchomości jest tak istotny w procesie oszczędzania i inwestowania?

  1. Po okresie kredytowania jesteś właścicielem nieruchomości, masz zabezpieczenie, z którego w każdej chwili możesz uwolnić środki czy mieć dochód pasywny pochodzący z najmu.
  2. Co miesiąc na Twoje konto wpływa kwota z najmu przewyższająca ratę kredytu, którą możesz odkładać.
  3. Gdyby nawet przez pewien czas z jakichś przyczyn miałbyś przestój w najmie lub byłby on niższy od raty kredytu, to masz mobilizację, żeby oszczędzić czy też wygospodarować środki na ratę kredytu.
  4. Wzrost wartości nieruchomości w czasie. Nie mam na myśli spekulacji, ale inwestycję, której wartość wzrośnie przez lata. Nawet jeśli przez jakiś czas rynek zwolni, ceny nieruchomości lekko spadną, to później i tak pójdą w górę. Inflacja i wartość pieniądza powoduje, że w perspektywie czasu wszystko drożeje, w tym Twoja nieruchomość.

Ile tak naprawdę potrzebujesz, żeby zacząć?

Kilkadziesiąt tysięcy wystarczy na pierwszą nieruchomość, jeśli decydujesz się na zakup na rynku pierwotnym. Środki potrzebne są Ci na wkład własny, który w zależności od banku oscyluje w okolicach 10-20%. Z taką kwotą możesz sfinansować także prowizje, opłaty i inne koszty dla banku, podobnie jak koszt remontu. Sprawny doradca finansowy pomoże Ci zaangażować możliwie małą część gotówki.

Rynek wtórny będzie wymagał od Ciebie trochę większej gotówki, ze względu na koszty okołotransakcyjne. Nie wykluczaj jednak tego zakupu, bo może się okazać, że ładnie wyposażony apartament od razu zacznie na Ciebie zarabiać, w przeciwieństwie do budynku w trakcie procesu powstawania czy remontu.

Na jaką nieruchomość najlepiej się zdecydować? 

Na ten temat możesz przeczytać m.in. w moim artykule 3 rzeczy, których nie wiedziałeś o inwestycji w nieruchomości premium. Zawsze możesz skorzystać z usług poleconego eksperta nieruchomości, który dobierze ofertę do Twoich potrzeb i możliwości na każdym etapie inwestowania, zarówno, gdy jest to Twoja pierwsza, jak i kolejna inwestycja. Ekspert pomoże Ci uniknąć błędów i zadba o to, by nieruchomość na Ciebie zarabiała.