Ponad 10 lat temu kredyt walutowy w Polsce cieszył się ogromną popularnością. Dotyczyło to głównie kredytów we frankach szwajcarskich (CHF). Z reguły klient stawał przed dylematem, czy wybrać rodzimą walutę, czy też zaciągnąć zobowiązanie w CHF. Inne waluty raczej nie wchodziły w rachubę, mimo, że były oferowane przez banki. Ewentualnie klient mógł uprzeć się na kredyt np. w euro, bo akurat w tej walucie osiągał dochody. A jak wygląda to dziś?

Dlaczego franki szwajcarskie?

Dawniej kredyt walutowy najczęściej zaciągano w CHF, ponieważ klienci patrzyli po prostu na wysokość raty. Ta była najniższa w kredytach w szwajcarskiej walucie. Wynikało to z kosztu pozyskania CHF, tzw. LIBORu, który był najniższy z walut oferowanych przez polskie banki.

Kredyt w jenach

W 2007 roku zyskała na popularności japońska waluta, ponieważ pojawiła się możliwość finansowania nią w dwóch bankach. Był to ówczesny BZ WBK (obecny Santander Bank) oraz MetroBank – hipoteczny odłam Getin Banku. LIBOR dla tej waluty był jeszcze niższy od LIBORu dla CHF. Dlatego klienci znowu sugerowali się tylko wysokością raty, nie patrząc na zmiany kursowe, które mogą ich spotkać. Po zawirowaniach spowodowanych ogólnoświatowym kryzysem banki zdecydowały się wstrzymać akcję kredytową w JPN.  Podobne działania następowały z czasem w związku z innymi walutami.

Pracuję za granicą i chcę wziąć kredyt hipoteczny

Zagadnienie kredytów dla osób zarabiających w obcych walutach od pewnego czasu stało się prostsze, nie dając kredytobiorcom za dużego pola manewru. Jest to przede wszystkim związane z wprowadzoną w 2014 roku przez Komisję Nadzoru Finansowego tzw. Rekomendacją S. Mówi ona o tym, że kredyt hipoteczny może zostać udzielony wyłącznie w tej walucie, w której kredytobiorca uzyskuje dochody.

Kredyt walutowy i zarobki w Polsce

Wprowadzenie owej rekomendacji sprawiło, że kredyt walutowy, nawet w EUR czy USD stał się o wiele trudniejszy do zaciągnięcia, jeśli ma się dochód w złotówkach. Większość kredytobiorców uzyskuje dochody na terenie Polski, w związku z tym są oni zmuszeni do zaciągnięcia kredytu w złotówkach. Możliwość wzięcia kredytu w bardzo popularnej swego czasu walucie, jaką był CHF, praktycznie zniknęła. Jest bardzo mało prawdopodobne, aby pojawił się klient uzyskujący dochód w Szwajcarii.

Zmiany w bankach

Kolejna kwestia dotyczy zmian w bankach, polegających na zaprzestaniu udzielania kredytów w obcych walutach lub przynajmniej wycofaniu niektórych walut i pozostaniu przy tych najpopularniejszych. Należą do nich wspomniane wcześniej EUR czy USD. Być może przyczyniły się do tego przejęcia banków przez inne banki. Dla przykładu jeszcze wczesną jesienią 2018 roku było możliwe uzyskanie kredytu walutowego w Deutsche Bank, ale z początkiem listopada wszystkie placówki zmieniły obrandowanie, bo doszło do zamiany na Santander Bank, co było właśnie spowodowane przejęciem.

W związku z powyższymi przyczynami na obecną chwilę kredyt walutowy jest możliwy tylko w jednym banku. Dochodzi do tego ograniczenie w postaci zwiększonego wymaganego wkładu własnego do poziomu 24%. Dla przykładu w przypadku kredytu złotówkowego z reguły wystarcza 10% wkładu własnego.