Letnie upały zbliżają się wielkimi krokami. Przetrwanie gorących dni, tak jak każdego roku, będzie nie lada wyzwaniem dla każdego z nas. Jest to zatem najlepszy i jednocześnie ostatni moment, aby zaplanować „wyprzedzające uderzenie”, czyli sprawnie przeprowadzić montaż klimatyzacji w mieszkaniu. Od czego zacząć, na co uważać? Zapraszam do lektury krótkiego przewodnika po klimatyzacyjnych dylematach.

Do wyboru…

Decydując się na montaż klimatyzacji, możemy wybrać jeden lub kilka klimatyzatorów spośród różnych rodzajów. Najtańszym, ale jednocześnie najmniej efektywnym rozwiązaniem jest klimatyzator przenośny. Składa się on z jednego urządzenia i może zostać ustawiony w dowolnym miejscu w pomieszczeniu. Jednak jego ustawienie, mimo iż co do zasady jest dowolne, wymagać będzie szczególnego namysłu, ponieważ urządzenie to ze swojej przedniej strony zapewnia chłodny nawiew, z tylnej natomiast „oddaje” ciepłe powietrze.

Najczęściej wybierane klimatyzatory składają się z dwóch jednostek: zewnętrznej, montowanej zazwyczaj na ścianie budynku (której zadaniem jest odprowadzanie skroplin) oraz wewnętrznej (chłodzącej pomieszczenie, zwanej parownikiem). Wśród nich wyróżniamy klimatyzatory typu split oraz multisplit. Pierwsze pozwalają na montaż jednej jednostki wewnętrznej w wybranym pomieszczeniu, a drugie umożliwiają montaż kilku jednostek wewnętrznych w więcej niż jednym pomieszczeniu. Wszystko pozostaje kwestią ceny: rozwiązanie typu multisplit jest oczywiście droższe.

Nowoczesne klimatyzatory są wyposażone w różnego rodzaju filtry, które oczyszczają powietrze w pomieszczeniu z pyłków, roztoczy, bakterii i grzybów. Dodatkowo niektóre z nich mają również funkcję ogrzewania pomieszczeń cieplejszym strumieniem powietrza. Może to być szczególnie komfortowe rozwiązanie podczas tzw. okresów przejściowych – wiosną i jesienią.

„Przepraszam, czy mógłbym zamontować niewielki klimatyzator?”

Na początek wątku prawnego kilka słów o tym, komu należy powiedzieć o naszym planie montażu klimatyzacji, a w zasadzie urządzenia na ścianie budynku. Jeżeli mieszkacie w domu jednorodzinnym, w większości od Was zależy czy i jaki klimatyzator zamontujecie. Oczywiście, jak we wszystkim, co robimy, również w tym aspekcie pożądany jest umiar i rozsądne podejście. Należy zatem zastanowić się, które miejsce na elewacji naszego budynku będzie najbardziej odpowiednie na montaż jednostki zewnętrznej, a także czy jego usytuowanie nie będzie przeszkadzać sąsiadom. Huk klimatyzatorów, w zależności od ich rodzaju i mocy, może bowiem być uciążliwy. Dlatego aby uniknąć ewentualnych sporów sąsiedzkich, warto zawczasu przeanalizować możliwe następstwa decyzji o profesjonalnym schładzaniu pomieszczeń.

Sytuacja przedstawia się nieco inaczej, jeżeli mieszkacie w budynku wielorodzinnym. Bez pytania kogokolwiek o zdanie, możecie zainwestować wyłącznie w klimatyzator przenośny, każdy inny będzie wymagał montażu jednostki zewnętrznej na elewacji budynku. Tutaj ograniczenia wprowadza ustawa z dnia 24 czerwca 1994 r. o własności lokali (t.j. Dz. U. z 2018 r. poz. 716 z późn. zm., dalej jako u.w.l.), jak również ewentualne ważnie podjęte i wiążące w tym zakresie regulaminy i uchwały spółdzielni mieszkaniowych lub wspólnot mieszkaniowych.

Elewacja budynku stanowi część nieruchomości wspólnej. Zgodnie z przepisem art. 12 u.w.l. właściciel lokalu ma prawo do współkorzystania z nieruchomości wspólnej zgodnie z jej przeznaczeniem. Wątpliwości mogą zatem zrodzić się na tle zakresu pojęcia „współkorzystania zgodnego z przeznaczeniem nieruchomości wspólnej”. Nasuwa się pytanie, czy montaż klimatyzatora mieści się w tym zakresie i nie wymaga uzyskania zgody wspólnoty mieszkaniowej lub spółdzielni. Powyższą tezę należy uznać za ryzykowną, ponieważ w praktyce wykształciła się już zasada, zgodnie z którą właściciel lokalu lub jego najemca są zobligowani do uzyskania zgody właściciela nieruchomości budynkowej na montaż urządzenia na elewacji.

Jak napisałam wyżej, teza o braku wymogu uzyskania zgody na montaż klimatyzatora na elewacji budynku jest ryzykowna, jednak nie niemożliwa do obrony. Wszystko jak zwykle zależy od siły wykorzystanych argumentów, których poszukiwanie stanowi w pracy prawnika wartość priorytetową.