Taras i dach mają to do siebie, że po pewnym czasie przeciekają. O tym, co zrobić, aby przez kolejne dekady cieszyć się swoim domem, nie musząc martwić się o jego szczelność, opowie nam dzisiaj Łukasz Lewandowski, naukowiec i właściciel firmy Marine Cover.

W kwestii uszczelniania coraz częściej odchodzi się od niewygodnych w użyciu, nietrwałych i niezdrowych pap. Oczywiście można skorzystać z tradycyjnych metod, ale istnieją też nowe technologie, które nie wymagają corocznych konserwacji i wizyt robotników budowlanych. Jednym z takich rozwiązań jest mało jeszcze znana w Polsce technologia powłok, opracowana na potrzeby platform wiertniczych i wojska, niepowodująca raka, nakładana metodą natryskową, charakteryzująca się wysoką odpornością chemiczną i fizyczną (czyli mechaniczną). Technologia ta nosi wdzięczną nazwę: polimoczniki.

Ponad 30 lat spokoju

W internecie zobaczyć można wiele filmów, na których w prosty sposób demonstrowane jest działanie polimoczników. Na filmach tych osoba demonstrująca zazwyczaj specjalnym pistoletem najpierw nakłada powłokę na arbuza, inny owoc albo plastikowy kubek, a następnie nagrywa nieudaną próbę zniszczenia pokrytego substancją przedmiotu. Polimoczniki to zatem niezwykle trwały materiał. Z jego pomocą wzmocniony został m.in. słynny rower wodny, który bez szwanku przepłynął Wisłę z Krakowa do Gdańska. Nałożenie takiej substancji na dach lub taras daje minimum 20-letnią gwarancję trwałości. Pierwsze polimoczniki, te, którymi pokryto określone powierzchnie 30 lat temu, nadal nie wymagają konserwacji. Co więcej, za pomocą tej techniki można pokrywać również dachy o nieregularnych kształtach. Przedstawiciele młodego pokolenia Polaków mieszkanie zmieniają średnio co 7 lat, dom po nieco dłuższym czasie. Ludzie ci często szukają do swoich domów nowych, lepszych rozwiązań. Może zainteresować ich więc pokrycie dachu, tarasu czy fundamentu substancją, która pozwala na bardzo długi czas wyeliminować problemy z wszelkiego rodzaju nieszczelnościami.

Co w przypadku remontu?

A co jeśli remontujemy dom? Czy powinniśmy kłaść kolejną warstwę papy? A jeśli naszą wiekową nieruchomość pokrywa eternit? Azbest jest najgroźniejszy, gdy pyli, w związku z czym jego usuwanie bywa dość niebezpieczne dla zdrowia, może nawet powodować raka. Jeżeli dach naszego domu zawiera tę szkodliwą substancję, polimoczniki będą nie tylko idealną metodą uszczelniającą, ale również zabezpieczającą przed groźnym dla zdrowia pyłem. Krótko mówiąc: pod warstwą szczelnego polimocznika można zamknąć starą pylącą powłokę. W ten sposób dbamy o swoje zdrowie, a jednocześnie modernizujemy dach i niwelujemy koszty usunięcia i utylizacji jego starych powłok.

Zielone dachy i szczelne tarasy

W tkance miejskiej coraz powszechniejsze stają się tzw. zielone dachy, czyli pokryte roślinami zwieńczenia budynków. Pod tego rodzaju konstrukcje polimoczniki nadają się idealnie. Podobnie w przypadku tarasów. Tu jednak pojawiają się dodatkowe pytania: czy powierzchnię pokryć jedynie polimocznikiem i na tej formie poprzestać, czy też kłaść na to jeszcze deski albo kafle? W przypadku aranżacji tarasu najpopularniejsze są polimoczniki szare i czarne, ale dostaniemy je również w wielu innych kolorach, np. czerwonym czy żółtym. Możemy więc spokojnie potraktować tę warstwę jako docelową.

Rozważając lub wykonując remont domu, analizujemy przeróżne rozwiązania technologiczne i dekoracyjne. Warto zastanowić się, czy zamiast tradycyjnej papy nie sięgnąć ponowoczesne, dużo trwalsze i bezpieczniejsze technologie, jak np. polimoczniki. Warto tym bardziej, że te ostatnie wcale nie są dużo droższe od używanych dotychczas, a dziś już przestarzałych metod.