Mieszkanie bez mebli to dla jednych wygoda, a dla innych problem. Kiedy meble rzeczywiście są potrzebne i dlaczego mogą być problematyczne dla nowych, dużych inwestorów? Wyjaśnia Hanna Milewska-Wilk ze Stowarzyszenia Mieszkanicznik.

Naturalna kolej rzeczy

Jeśli weźmiemy pod uwagę najem mieszkań jedynie od lat 90. ubiegłego wieku, czyli zasób z wolnego rynku, to przeważnie były to mieszkania umeblowane i wyposażone. Najpierw okresowo wynajmowano mieszkania niewykorzystywane przez właścicieli, które miały praktycznie całe wyposażenie pokojów, łazienki i kuchni – czasem nawet talerze. Około roku 2000 pojawiły się pewne zmiany. Niektórych poszukujących zaczęły odstraszać zdjęcia lokali na wynajem z „meblami po babci”. Poszukiwali już wyższego standardu i wówczas dla nich lepszą alternatywą stało się mieszkanie bez mebli.

Od około dwóch lat widoczny jest trend inwestowania w mieszkania, często kupowane z rynku pierwotnego. Są one remontowane i wykańczane już z myślą o wynajmie. Niekoniecznie oznacza to najtańsze materiały i standard. To raczej trwałość i rozmaite sprytne zabezpieczenia: przed zalewaniem szafek w kuchni i łazience, obijaniem ścian klamkami i uchwytami oraz unikanie trudnych do sprzątania zakamarków. Obecnie oznacza to również zaprojektowanie całego mieszkania, wraz z meblami.

Kto potrzebuje mebli?

Pośrednicy zajmujący się najmem uważają, że mieszkanie bez mebli wynajmuje się dłużej i trudniej. Jest mniej klientów, którzy poszukują „pustych” mieszkań na wynajem i posiadają swoje meble. Studenci, dawniej największa grupa najemców, a także młodzi, mobilni ludzie, raczej nie mają swoich łóżek, biurek i krzeseł. Często jest to jedynie komputer i kilka podstawowych przedmiotów codziennego użytku. Ze względu na mobilność nie nastawiają się na przenoszenie i wożenie swoich zasobów większym środkiem transportu niż samochód osobowy.

Młodzi, dopiero usamodzielniający się ludzie nie mają zasobów, żeby kupować droższe przedmioty. Bardzo często ich całe oszczędności pochłania kaucja i opłacenie pierwszego czynszu najmu mieszkania czy pokoju. Taki segment najemców wskazywały badania prof. Michała Rubaszka (SGH) z 2016 roku – gospodarstwa funkcjonujące z miesiąca na miesiąc stanowią 30-40% najemców.

Kiedy meble są problemem?

Problem z meblami pojawia się w momencie, kiedy najemcy nie pochodzą z tego najmłodszego i budżetowego segmentu. Wówczas są nieco zasobniejsi, czasem w związkach i, po prostu, z własnymi meblami. Jeśli zamiast rozkładanego łóżka ktoś życzy sobie zwykłe, płaskie i dodatkowy regał na kolekcję płyt, to właściciel ma dwie opcje. Może zabrać swoje meble i zaproponować najemcy puste miejsce, albo kupić na własny koszt inne meble, ryzykując, że kolejnej osobie nie będą one pasować. Co wówczas zrobić z dobrym, ale niepotrzebnym przez najbliższy rok wyposażeniem?

Mieszkanie bez mebli interesuje zasobnych najemców i rodziny z dziećmi. W tych przypadkach meble powinny być dostosowane do wieku i potrzeb najmłodszych lub osób o szczególnych potrzebach zdrowotnych. To póki co niewielka, jednak rosnąca część rynku. Mobilność jest cenna, ale własny fotel, stół i biurko są najwygodniejsze i najładniejsze.

Wypożyczanie, leasing i inne rozwiązania

Obecnie można wyróżnić dwie tendencje rynkowe, które poniekąd są ze sobą sprzeczne. Z jednej strony oferta mieszkania na wynajem powinna wyróżniać się jakością i estetyką wyposażenia. Jednak z drugiej strony osoby, które najbardziej cenią sobie tę jakość i meble, poszukują pustego lokalu. Inwestorzy instytucjonalni, którzy przynoszą swoje wzorce z Europy Zachodniej i USA, traktują wyposażenie mieszkania jako dodatkową usługę, czyli odpłatną opcję personalizacji oferty.

mieszkanie bez mebli
Opracowanie: Stowarzyszenie Mieszkanicznik

Rynek usług dla firm zajmujących się najmem i jego obsługą bardzo intensywnie się rozwija i proponuje pewne rozwiązania dotyczące mebli. Można wynajmować wyposażenie wyłącznie do sesji zdjęciowych lub na czas akcji „dom otwarty”. Czasem jest to w pakiecie usług home staging. Niektórzy właściciele korzystają z możliwości zwrotu mebli do sklepu, jeśli odpowiednio szybko znaleźli najemców z własnym wyposażeniem, ale to raczej przypadek, niż możliwe rozwiązanie systemowe. Pojawiają się oferty leasingu mebli dla firm wynajmujących, co pozwala utrzymać odpowiedni standard i dopasować meble do potrzeb najemców.

Powoli, w ramach koncepcji ekonomii cyrkularnej, wyłaniają się akcje i inicjatywy skierowane do osób fizycznych, czyli najemców i indywidualnych wynajmujących. Ułatwiają one elastyczną wymianę mebli i ich dopasowanie do aktualnych potrzeb. Na razie zainteresowani są głównie uczestnicy rynku najmu, ale krąg ten może się poszerzyć.

Podsumowanie

Mimo że meble są sporym kosztem dla wynajmujących, a często i problemem logistycznym (transport, wymiana, przechowywanie), to na razie mieszkania bez mebli nie należą do zbyt popularnych. Na razie potrzeby najemców i sposób traktowania najmu – jako tymczasowe zaspokajanie potrzeb – nie sprzyjają radykalnej zmianie oferty. Powoli najemcy zwiększają ilość swoich przedmiotów, a pary kupują np. wspólny stół. Jednak znaczące zmiany muszą zajść przede wszystkim w naszych przyzwyczajeniach i nawykach, a to trudny proces.